Praga
sierpień 10th, 2008A
Original post by Igor Stawiarski
A
Original post by Igor Stawiarski
A
Original post by Igor Stawiarski
A
Original post by Igor Stawiarski
“Przestałem traktować poważnie opinie konstytucjonalistów.” - takie stwierdzenie wygłosił dzisiaj na dzień dobry były premier Jarosław Kaczyński. W ten sposób odniósł się do ekspertyz dotyczących prezydenckiego projektu ustawy pozwalającej na ratyfikację Traktatu Lizbońskiego.
To nie pierwszy atak byłego premiera na Trybunał Konstytucyjny i cieszących się wielkim szacunkiem i uznaniem społecznym konstytucjonalistów. Swego czasu pan Kaczyński straszył sędziów Trybunału przed “odstawianiem cyrkowych sztuczek”, co rozumiał przez uznanie ustawy przygotowanej przez PiS za niekonstytucyjną. Pan były premier po raz kolejny udowodnił, że w jego świecie nie ma miejsca na ludzi o odmiennym od niego zdaniu, a posiadanie odmiennego poglądu na daną sprawę to niemalże zamach stanu albo przynajmniej atak na Prawo i Sprawiedliwość. Pan Kaczyński nie daje sobie przetłumaczyć, że “białe jest białe, a czarne jest czarne”, a mało tego, próbuje wmówić wszystkim, że tylko on i jego brat mają rację, a każdy kto ma inne zdanie na dany temat, jest w błędzie albo jest członkiem układu.
Celowo w owym artykule uniknąłem całej sprawy ustawy prezydenckiej, bo wydaje mi się przynajmniej dziwne, że Prezydent uchwalając ustawę zezwala samemu sobie na ratyfikację Traktatu Lizbońskiego.Pomijam również fakt, że pan Prezydent próbuje wmówić Polakom, że premier Kaczyński będzie chciał odejść od systemu z Joanniny lub protokołu brytyjskiego. Przecież już w sejmowym expose zaznaczył, że rezygnuje z Karty Praw Podstawowych na rzecz powyższych aktów, aby ratyfikacja Traktatu Lizbońskiego przebiegała w Polsce bez zakłóceń. Widocznie panowi z PiSunie potrafią dotrzymywać ustaleń. Bardzo mi przykro z tego powodu.
Original post by Yaro
Chińczycy nie wytrzymali i grożą nam ochłodzeniem stosunków. Co jest powodem tej groźby? Oficjalnie chodzi o zaproszenie Dalajlamy przez marszałka Senatu Bogdana Borusewicza. Być może w grę wchodzi też ogłoszenie przez premiera Donalda Tuska, że nie pojedzie on na otwarcie igrzysk w Pekinie.
Chińczycy wezwali polskiego ambasadora w Pekinie do swojego Ministerstwa Spraw Zagranicznych - informuje wprost.pl. Powód rozmów to zaproszenie Dalajlamy przez marszałka Senatu Bogdana Borusewicza.
I po co komu to było? Jaki jest cel takich idiotycznych wystapień?
Original post by DMC
Sądząc po faktach medialnych, czy choćby po brutalnej atmosferze dyskusji wśród internautów na znanych polskojęzycznych portalach, Platforma Obywatelska oraz Prawo i Sprawiedliwość są śmiertelnymi wrogami politycznymi, a ich programy różnią się od siebie tak, jak - nie przymierzając -pisanina Manueli Gretkowskiej od twórczości Zofii Kossak-Szczuckiej.
Oczywiście jest to bzdura. PiS i PO to co najwyżej dwie frakcje tej samej kosmopolitycznej partii, której celem jest likwidacja polskiej państwowości - a różnice polegają głównie na retoryce i szybkości zniewalania Polski. PiS swoją strategię ozdabia w słowa, które brzmią przyjemnie w uchu Polaka-patrioty, PO zaś apeluje do ludzi pozbawionych formacji duchowej, za to mających ambicje osiągnięcia statusu inteligenta.
Można by rzec, iż PiS, nakładając nam euroobrożę, mile się uśmiecha i uspokaja, iż owa obroża w niczym nie ograniczy naszej wolności, a łańcuch dyndający się przy owej obroży to tylko gra pozorów i złudzenie optyczne… zresztą nikt i tak nigdy nie złapie za jego drugi koniec, aby przywiązać nas do budy. PO nie bawi się w takie subtelności, lecz wali obuchem postępu miedzy oczy: “Zakładaj obrożę, polski ciemniaku, rydzofaszysto i ty klerotumanie - bo jak nie założysz, to cała Europa będzie się z ciebie śmiać, a ty wylądujesz na Białorusi.”
Original post by Marucha
W tej sytuacji, aby trwale rządzić, lewica musiała znacząco zmniejszyć ten procent, a to można było osiągnąć albo przez fizyczną eksterminację (próba taka podjęta była w latach 30-tych XX wieku), albo przez inżynierię społeczną w postaci dekatolicyzacji szerokich mas społeczeństwa hiszpańskiego.Temu właśnie służyły wymienione ustawy “homosiowe”. Przecież nie chodzi o żadną “tolerancję”, ani o 0,4% głosów homosiowych (i tak padały na lewicę). Chodziło wyłącznie o zszokowanie zwykłego Hiszpana-katolika i pokazanie mu, że mimo jawnej obrazy Boga - w postaci homomałżeństw – świat się nie zawalił, a niebiosa się nie otworzyły. W ten sposób pary homoseksualne stały się dowodem, że może istnieć społeczeństwo, gdzie prawo Boże jest jawnie wykpiwane przez ustawodawcę. Chodziło więc o szok kulturowy, który w pierwszej chwili razi, ale po roku czy dwóch staje się częścią “rzeczywistości”, trwale obalając “nie obalalne” filary tradycyjnego społeczeństwa w mentalności ludzi.
Napieralski pojechał do Hiszpanii uczyć się zmiany klimatu, dowiedzieć się jak “zdekatolicyzować” (znane określenie Mirabeau) kraj tak, aby klimat i gleba były tu przychylne dla czerwonych sadzonek.
Rekatolicyzacja masowa, aby hasła SLD były z “innego świata”.
Bóg unicestwia bowiem wszystko, co stawia mu opór. Najpierw rozum, intelekt, zmysł krytyczny. Reszta ulega destrukcji na mocy reakcji łańcuchowej.
I na to właśnie czekają kato prawicowi doktrynerzy.
Original post by brocha

Wolny Tybet, wolne żarty (by Vontrompka)
a złudzenie optyczne również przy okazji bicia piany na sztywno
dobranoc!
(nie traćcie ducha!)
Original post by analog

Kraj:
Na wieczornej konferencji prasowej o godz. 19:15 zwołanej przez Dwór Sułtański Marszałka Dworu Sułtańskiego Szejk Osama bin Ramzani poinformował, że w dniu jutrzejszym Jej Wysokość Sułtan Aisahah Ramzani al-Ekonoglu I dokona pierwszych w historii nobilitacji arystokratycznych.
Dekrety Nobilitacyjne zostaną wręczone podczas wieczornych uroczystości w Pałacu Sułtańskim w Al Manie. Lista osób których obejmie nobilitacja arystokratyczna będzie ujawniona jutro popołudniu.
Redaktor Naczelny /-/
Original post by sultanat
To jest dość ciekawa sprawa, nie tylko dla mnie, ale sądzę, że także dla większości ludzi, którzy w jakikolwiek sposób mają kontakt z rzeczywistością, a co za tym idzie z ogólnodostępnym przekazem informacji. Tybet to jeden z rejonów należących do Chin. Od 1949 roku należy i jest podporządkowany Chińskiej Republice Ludowej. W związku z kolejną rocznicą przyłączenia tego regionu niegdyś funkcjonującego jako państwo doszło na Jego terenie do licznych demonstracji. Jak to na typowe państwo totalitarne przystało działania te zostały szybko stłumione, w dość krwawy jak przystało na władze totalitarne, sposób. Mamy rok 2008 i dla Chin początek roku jest ostatnim etapem przygotowań do Igrzysk Olimpijskich w Pekinie, które odbędą się w sierpniu. Sport, sportem, ale cały Świat ma teraz problem. Pewne jest to, że działania chińskiej władzy nie było odpowiednie i zostały złamane wszystkie prawa człowieka ogólnie przyjęte przez wszelakie organizacje odpowiedzialne za dbanie o ochronę głównie życia i wolności pojedynczej jednostki. Niestety, nie tam. Pojawił się pomysł na zbojkotowanie igrzysk. Tylko czy jest to dobra opcja? Niekoniecznie dla wielu sportowców są to ostatnie igrzyska, a na kwalifikacje na nie pracowali przez 4 lata. Ta droga nie jest dobrym pomysłem. Może jak dziś usłyszałem odebranie igrzysk Pekinowi? Mimo, że byłby niewątpliwie problem z organizacją, ale nie można pozwolić na takie traktowanie swoich obywateli władzom, tylko dlatego, że społeczeństwo tamtego regionu nie popiera ich polityki. Dla mnie jest to nie do pojęcia. Straty w takim przypadku na pewno odczuliby nie tylko obywatele kraju, ale także władza. Niezadowolenie wzrosłoby do takiego stanu, że być może sytuacja choć trochę poprawiłaby się. Nie sądzę jednak, ale warto spróbować. Nie można pozwalać na takie traktowanie tylko dlatego, że doktryna czy idea propagowana przez władza nie jest akceptowana przez rejon tybetański. Bo to nie tylko władza wobec społeczeństwa, ale także społeczeństwo wobec władzy i moim zdaniem jest to dopiero początek konfliktu mogącego trwać latami..

Original post by buffu